Strona główna

POECI

W imie Boga Milosiernego i Litosciwego


1 Ta. Sin. Mim.

2 To sa znaki Ksiegi jasnej!

3 Byc moze, zadreczasz sie dlatego, ze oni nie wierza.
4 Jesli zechcemy, to sprowadzimy na nich znak z nieba i upokorza sie przed nimi ich karki.

5 A nie przychodzi do nich zadne nowe napomnienie od Milosiernego, zeby sie od niego nie odwrócili

6 i nie uznali go za klamstwo. Otóz niebawem przyjda do nich wiesci o tym, z czego oni sie wysmiewali.

7 Czyz oni nie patrza na ziemie? Ilez wszelkiego rodzaju par szlachetnych wyroslo na niej za Nasza przyczyna!

8 Zaprawde, w tym jest znak, lecz wiekszosc z nich nie wierzy!

9 I zaprawde, twój Pan jest Potezny, Litosciwy!

10 Oto twój Pan wezwal Mojzesza: "Idz do ludu niesprawiedliwego,

11 ludu Faraona! Czyz oni nie beda bogobojni?"

12 Powiedzial: "Panie mój ! Boje sie, zeby mnie nie uznali za klamce;

13 scisnie sie moja piers i mój jezyk sie nie rozwiaze. Poslij wiec po Aarona!

14 Oni maja pewne przewinienie do zarzucenia mi i obawiam sie, ze mnie zabija."

15 Rzekl: "Wcale nie! Idzcie obydwaj z Naszymi znakami. My bedziemy razem z wami, bedziemy sie przysluchiwac.

16 Idzcie obydwaj do Faraona i powiedzcie: TJestesmy poslancami od Pana swiatów. 17 Odeslij z nami synów Izraela!t"

18 Powiedzial Faraon: "Czy nie wychowalismy ciebie wsród nas, kiedy byles dzieckiem? Czy nie przebywales wsród nas przez wiele lat twego zycia?

19 Potem popelniles czyn, który popelniles; i jestes wsród niewdzieczników!"

20 powiedzial: "Popelnilem ten czyn bedac wsród ludzi, którzy bladza.

21 I ucieklem od was, poniewaz sie was obawialem; a Pan mój dal mi madrosc i uczynil mnie jednym z poslanców.

22 Czyz to dobrodziejstwo, z powodu którego czynisz mi wyrzuty, bylo dane po to, aby uczynic niewolnikami synów Izraela?"

23 Powiedzial Faraon: "A kto to jest Pan swiatów?"

24 Powiedzial: "Pan niebios i ziemi, i tego, co jest miedzy nimi - jesli jestescie pewni wiary!"

25 powiedzial tym; którzy byli wokól niego: "Czyz wy nie slyszycie?"

26 powiedzial Mojzesz: "Pan wasz i waszych pierwszych ojców!"

27 Powiedzial: "Zaprawde, ten wasz poslaniec, który zostal wam przyslany, jest chyba opetany!"

28 Powiedzial: "To jest Pan Wschodu i Zachodu, i tego, co jest miedzy nimi - gdybyscie tylko chcieli zrozumiec!"

29 Powiedzial Faraon: "Jesli wezmiesz sobie jakiegos boga, poza mna, to ja ciebie kaze wrzucic do wiezienia!"

30 Powiedzial: "A jesli ja przyjde do ciebie z czyms oczywistym?"

31 Powiedzial: "Przychodz wiec z tym, jesli jestes prawdomówny!"

32 Wtedy on rzucil laske swoja i oto stala sie ona prawdziwym wezem.

33 I wyciagnal swoja reke, i oto ona stala sie biala dla- pamacych.

34 Powiedzial do starszyzny,;, która go otaczala: "Zaprawde, to jest czarownik uczony!

35 On chce przepedzic was z waszej ziemi przez swoje czary. Cóz wiec doradzicie?"

36 Powiedzieli: "Daj mu nieco czasu, jemu i jego braru, i wyslij do miast ludzi,

37 ktbrzy zbiora i przyprowadza wszystkich madrych czarowników."

38 I zostali zebrani czarownicy w ustalonym czasie okreslonego dnia.

39 I powiedziano ludziom: "Czy zechcecie sie zebrac?

40 Byc moze, pójdziemy za czarownikami, jesli oni zwycieza?"

41 A kiedy przyszli czarownicy, powiedzieli Faraonowi: "Czy otrzymamy jakas nagrode, jesli bedziemy zwyciezcami?"

42 On Powiedzial: "Tak, z pewnoscia! I bedziecie dopuszczeni do nas blisko!"

43 powiedzial do nich Mojzesz: "Rzuccie, co macie rzucic!"

44 Wtedy oni rzucili swoje sznury i laski i powiedzieli: "Na potege Faraona, my bedziemy zwyciezcami!"

45 Wówczas Mojzesz rzucil swoja laske i polknela ona to, co oni wymyslili falszywie.

46 Wtedy czarownicy rzucili sie na ziemie, wybijajac poklony.

47 Oni powiedzie!i: "Uwierzylismy w Pana swiatów!

48 pana Mojzesza i Aarona!"

49 powiedzial Faraon: "Uwierzyliscie jemu, zanim dalem wam pozwolenie. On jest pewnie waszym mistrzem, który was naucryl czarów! Lecz wy niebawem sie dowiecie. Obeme wam rece i nogi naprzemianlegle i kaze was wszystkich uktzyzowac!"

50 Oni powiedzieli: "Zadna szkoda! My sie zwrócimy do naszego Pana!

51 pragniemy, by nasz Pan przebaczyl nam nasze grzechy, poniewaz jestesmy pierwsi z wierzacych."

52 I objawilismy Mojzeszowi: "Wyruszaj noca z Moimi slugami! Wy na pewno bedziecie scigani!"

53 Wtedy Faraon rozeslal po miastach ludzi zwolujacych:

54 "Zaprawde, oni stanowia tylko nieliczna grupe;

55 srodze nas rozgniewali,

56 lecz nas jest wielu i mamy sie na bacznosci."

57 I wtedy pozbawilismy ich ogrodów i zródel,

58 skarbów i szlachetnego miejsca pobytu.

59 Tak sie stalo. I dalismy to wszystko w dziedzictwo synom Izraela.

60 Wtedy Egipcjanie urzadzili za nimi poscig o wschodzie slonca.

61 A kiedy ujrzaly sie nawzajem obie gromady ludzi, towarzysze Mojzesza powiedzieli: "Oni nas niewatpliwie dosiegna!"

62 Powiedzial: "Wcale nie! Zaprawde, ze mna jest mój Pan! On mnie poprowadzi droga prosta!"

63 I objawilismy Mojzeszowi: "Uderz twoja laska morze!" I ono sie rozdzielilo, a kazda jego czesc byla jak wielka góra.

64 I pozwolilismy przyblizyc sie tamtym drugim.

65 I wyratowalismy Mojzesza i tych wszystkich, którzy razem z nim byli.

66 A potopilismy tamtych.

67 Zaprawde, w tym jest znak! Lecz wiekszosc z nich nie uwierzyla.

68 Twój Pan jest Potezny, Litosciwy!

69 I opowiedz im historie Abrahama!

70 Oto powiedzial on do swego ojca i do swego ludu: "Co wy czcicie?"

71 Powiedzieli: "Czcimy balwany i trwamy przed nimi poboznie."

72 Powiedzial: "Czy one was slysza, kiedy wy ich wzywacie?

73 I czy one sa wam pozyteczne czy szkodliwe?"

74 Powiedzieli: "Nie! Lecz my znalezlismy naszych ojców, którzy w ten sposób czynili."

75 Powiedzial: "A czy przygladneliscie sie temu,

76 co czciliscie, wy i wasi najdawniejsi ojcowie? Te balwany sa przeciez wrogami dla mnie, a nie Pan swiatów,

77 ...

78 który mnie stworzyl i który mnie prowadzi droga prosta,

79 który mnie karmi i poi,

80 a kiedy zachoruje, to mnie leczy;

81 który sprowadzi na mnie smierc, potem mnie ozywi,

82 i który - pragne tego goraco - przebaczy mi moje grzechy w Dzien Sadu!

83 Panie mój! Uzycz mi madrosci, i polacz mnie ze sprawiedliwymi.

84 Uczyn mnie jezykiem prawdy wsród pózniejszych pokolen.

85 Uczyn mnie jednym z dziedziców Ogrodu szczesliwosci.

86 Przebacz mojemu ojcu, byl bowiem w liczbie bladzacych.

87 I nie zawstydz mnie w Dniu, kiedy oni zostana wskrzeszeni;

88 w Dniu, kiedy nie przyniosa korzysci ani majatek, ani synowie,

89 jedynie ten, który przyjdzie do Boga z czystym sercem."

90 I przyblizony bedzie Ogród dla bogobojnych,

91 a pieklo ukaze sie jasno dla tych, którzy bladzili!

92 Bedzie im powiedziane: "Gdzie sa ci, których czciliscie

93 poza Bogiem? Czy oni wam pomagaja albo czy pomagaja samym sobie?"

94 zostana tam wrzuceni oni sami i ci, którzy zabladzili,

95 i zastepy Iblisa, wszyscy razem.

96 Oni beda mówili, prowadzac tam spór miedzy soba:

97 Na Boga! My bylismy z pewnoscia w jawnym bledzie,

98 kiedy stawialismy was na równi z Panem swiatów!

99 Nas sprowadzili z drogi tylko grzesznicy,

100 nie mamy wiec oredowników

101 ani tez nie mamy wiernego przyjaciela.

102 O, jesliby nam dany byl powrót, to bylibysmy miedzy wiernymi!"

103 Zaprawde, w tym jest znak, lecz wiekszosc ludzi nie wierzy!

104 Zaprawde, twój Pan jest Potezny, Litosciwy!

105 Lud Noego uznal za klamców tych, którzy zostali poslani.

106 Oto powiedzial im ich brat Noe: "Czy wy nie boicie sie Boga?

107 Ja przeciez jestem dla was poslancem godnym zaufania!

108 Przeto bójcie sie Boga i sluchajcie mnie!

109 Ja nie zadam od was za to zadnej zaplaty; moja zaplata nalezy tylko do Pana swiatów.

110 Przeto bójcie sie Boga i sluchajcie mnie!"

111 Oni powiedzieli: "Czy mamy tobie wierzyc, skoro za toba poszli najpodlejsi?"

112 On powiedzial: "Ja nie posiadam wiedzy o tym, co oni czynili.

113 Rachunek ich nalezy tylko do mego Pana; gdybyscie byli tego swiadomi!

114 Ja nie chcialbym odpychac wierzacych.

115 Ja jestem tylko jawnie ostrzegajacym."

116 Oni powiedzieli: "Jesli nie zaprzestaniesz, o Noe, to z pewnoscia cie ukamienujemy!"

117 powiedzial: "Panie mój ! Mój lud uznal mnie za klamce.

118 Rozstrzygnij wiec jasno miedzy mna a nim! Uratuj mnie i tych wiernych, którzy sa razem ze mna!"

119 I uratowalismy jego i tych, którzy byli z nim w zaladowanym statku;

120 i potopilismy pozostalych.

121 Zaprawde, w tym jest znak, lecz wiekszosc ludzi nie wierzy!

122 Zaprawde, twój pan jest Potezny, Litosciwy!

123 I lud Ad uznal wyslanników za klamców.

124 Oto powiedzial do nich ich brat Hud: "Czy wy tsie boicie sie Boga?

125 Ja przeciez jestem dla was poslancem godnym zaufania.

126 przeto bójcie sie Boga i slachajcie mnie!

127 Ja nie zadam od was zadnej nagrody. Moja nagroda nalezy tylko do Pana swiatów!

128 Czy nadal bedziecie budowac na kazdym wzniesieniu jakis znak dla daremnej zabawy?

129 I czy zbudujecie sobie twierdze w nadziei, ze bedziecie niesmiertelni?!

130 A kiedy przejmujecie wladze sila, jestescie gwaltowni jak tyrani.

131 Bójcie sie Boga i sluchajcie mnie!

132 Bójcie sie Tego, który was zaopatrzyl w to, co wam wiadomo:

133 On zaopatrzyl was w trzody i synów,

134 ogrody i zródla.

135 Ja, zaprawde, boje sie dla was Wielkiego Dnia!"

136 Oni powiedzieli: "Nam jest wszystko jedno, czy ty nas napominasz, czy tez nie jestes z liczby napominajacych.

137 Nasze postepowanie podobne jest tylko do postepowania naszych przodków.

138 I my nie bedziemy ukarani!"

139 I oni uznali go za klamce, wiec ich wytracilismy. Zaprawde, w tym jest znak, lecz wiekszosc ludzi nie wierzyi

140 Zaprawde, twój Pan jest Potezny, Litosciwy!

141 I lud Samud uznal za klamców tych, którzy zostali poslani.

142 Oto powiedzial im ich brat Salih: "Czy wy nie bedziecie bogobojni?

143 Ja jestem dla was poslancem godnym zaufania.

144 przeto bójcie sie Boga i sluchajcie mnie!

145 Nie zadam od was zadnej nagrody. Moja nagroda jest tylko u Pana swiatów!

146 Czy myslicie, ze zawsze pozostaniecie wsród tego, co jest tutaj, bezpieczni?

147 wsród ogrodów i zródel?

148 wsród pól uprawnych i drzew palmowych o delikatnych kisciach owoców?

149 Czy myslicie, ze zawsze bedziecie zrecznie wykuwac domy w górach?

150 przeto bójcie sie Boga i sluchajcie mnie!

151 I nie sluchajcie ludzi bezboznych,

152 którzy szerza zgorszenie na ziemi i nie czynia dobra!"

153 Oni powiedzieli: "Ty jestes tylko jednym z zaczarowanych.

154 Jestes tylko czlowiekiem jak my. Przynies nam jakis znak, jesli jestes z liczby prawdomównych!"

155 powiedzial: "To jest wielbladzica; ona pic bedzie okreslonego dnia, a wy pic bedziecie innego oznaczonego dnia.

156 Nie czyncie jej nic zlego, bo dosiegnie was kara Dnia Wielkiego!"

157 Oni jednak przecieli jej peciny, lecz nazajutrz tego pozalowali.

158 I dosiegla ich kara. Zaprawde, w tym jest znak, lecz wiekszosc ludzi nie wierzy!

159 Zaprawde, twój Pan jest Potezny, Litosciwy!

160 Lud Lota uznal za klamców tych, którzy zostali poslani.

161 Oto powiedzial do nich brat ich Lot: "Czy wy nie bedziecie bogobojni?

162 Ja jestem dla was poslancem godnym zaufania.

163 przeto bójcie sie Boga i sluchajcie mnie!

164 Ja nie zadam od was za to zadnej zaplaty. Moja zaplata jest tylko u Pana swiatów!

165 Czy bedziecie obcowac z mezczyznami ze wszystkich swiatów,

166 a pozostawiac wasze zony, które stworzyl wasz Pan dla was? Tak, jestescie ludem wystepnym!"

167 Oni powiedzieli: "Jesli nie zaprzestaniesz, o Locie, to niechybnie zostaniesz wypedzony!"

168 On powiedzial: "Nienawidze tego, co wy czynicie.

169 panie mój! Wyratuj mnie i moja rodzine od tego, co oni czynia!"

170 I wyratowalismy jego i jego rodzine wszystkich razem;

171 jedynie stara kobieta znalazla sie wsród tych, którzy pozostali w tyle.

172 Nastepnie wytracilismy innych.

173 I spuscilismy na nich gwaltowny deszcz. A jakze zgubny jest deszcz dla tych, którzy zostali ostrzezeni!

174 Zaprawde, w tym jest znak, lecz wiekszosc ludzi nie wierzy!

175 Zaprawde, twój Pan jest Potezny, Litosciwy!

176 Mieszkancy Gaszczu uznali za klamców tych, którzy zostali poslani.

177 Oto powiedzial do nich Szu`ajb: "Czy wy nie bedziecie bogobojni?

178 Ja jestem dla was poslancem godnym zaufania.

179 Bójcie sie wiec Boga i sluchajcie mnie!

180 Ja nie zadam od was zadnej zaplaty. Moja zaplata jest tylko u Pana swiatów!

181 Dawajcie pelna miare, a nie badzcie w liczbie tych, którzy narazaja na straty!

182 Wazcie dokladna waga!

183 Nie zmniejszajcie ludziom ich dobytku i nie czyncie zla na ziemi, szerzac zgorszenie!

184 Bójcie sie Tego, który was stworzyl, i pokolenia dawnych przodków!"

185 Oni powiedzieli: "Ty jestes tylko jednym z zaczarowanych.

186 Jestes przeciez tylko czlowiekiem, podobnie jak my; i sadzimy, ze jestes tylko klamca.

187 Spusc wiec na nas platy z nieba, jesli jestes z liczby prawdomównych!"

188 On powiedzial: "Mój Pan wie najlepiej, co wy czynicie!"

189 Lecz oni uznali go za klamce. I pochwycila ich kara Dnia Cienia: to byla kara Dnia Wielkiego.

190 Zaprawde, w tym jest znak, lecz wiekszosc ludzi nie wierzy.

191 Zaprawde, twój Pan jest Potezny, Litosciwy!

192 To jest objawienie Pana swiatów!

193 Z nim zeszedl Duch wierny

194 na twoje serce, abys byl w liczbie ostrzegajacych

195 w jezyku arabskim, jasnym.

196 Zaprawde, to jest w Pismach dawnych przodków!

197 Czy to nie bylo dla nich znakiem, ze wiedza to uczeni synów Izraela?

198 Jeslibysmy objawili to komus z cudzoziemców

199 i on wyrecytowalby to przed nimi, to oni tez by mu nie uwierzyli.

200 W ten sposób wprowadzilismy to w serca grzeszników.

201 Oni w to nie uwierza, dopóki nie zobacza kary bolesnej .

202 I przyjdzie ona do nich nagle, kiedy nawet nie beda sie jej spodziewac.

203 Oni wtedy powiedza:

204 "Czy my znajdziemy sie wsród tych, którym bedzie dana zwloka?" Czy oni staraja sie przyspieszyc Nasza kare?

205 ...

206 Jak ci sie wydaje? Jeslibysmy pozwolili im uzywac zycia przez wiele lat, a potem przyszlo do nich to co im zostalo obiecane, .

207 to czyz przyniesie im jakakolwiek korzysc to, co bylo im dane uzywac?

208 I nie zniszczylismy zadnego miasta, zanim nie zostali tam wyslani ci, którzy ostrzegali

209 dla napomnienia; poniewaz My nie bylismy niesprawiedliwi.

210 Nie przyniesli go przeciez szatani.

211 To im sie nie godzi i nie sa do tego zdolni;

212 oni sa odsunieci od sluchania.

213 Nie wzywaj wiec, wraz z Bogiem, zadnego innego boga, zebys sie nie znalazl wsród tych, którzy beda ukarani.

214 I ostrzegaj twój ród, bliskich krewnych!

215 Pochyl twe skrzydla ku tym sposród wiernych, którzy postepuja za toba!

216 A jesli ciebie nie sluchaja, to powiedz im: "Ja nie jestem winien tego, co wy czynicie!"

217 Zaufaj Poteznemu, Litosciwemu!

218 Temu, który ciebie widzi, kiedy wstajesz

219 i wtedy sie obracasz wsród tych, którzy wybijaja poklony.

220 Zaprawde, On jest Slyszacy, Wszechwiedzacy!

221 Czy, ja mam was powiadomic, na kogo zstepuja szatani?

222 Zstepuja oni na kazdego klamce, grzesznika.

223 Oni podaja do wiadomosci to, co zaslyszeli, lecz wiekszosc z nich to klamcy.

224 A jesli chodzi o poetów, to postepuja za nimi ci, którzy bladza.

225 Czy ty nie widzisz, jak oni wedruja po wszystkich dolinach

226 i jak mówia to, czego nie czynia?

227 Wyjatek stanowia ci, którzy uwierzyli, pelnili dobre dziela i czesto wspominali Boga. Oni obronili sie po tym, jak doznali niesprawiedliwosci. A niebawem dowiedza sie ci; którzy czynili niesprawiedliwosc, jakich przeciwnosci losu oni doznaja!